Tych dwoje

Gdy noc już czarna woła spać,

Pacierze zmówił proboszcz,

Tych dwoje siedzi, kurwa mać,

A chwila jest im droga.

 

Ostatni kruka ucichł klangor,

Forsycji żółty błyszczy kwiat,

I choćby ziemia się rozpadła,

Im zawsze siebie będzie brak.

 

Już niebo spowił gęsty całun,

Do pracy rano trzeba wstać,

Śniadanie przegryźć słodką chałą,

Tych dwoje siedzi, kurwa mać.

 

Bo nie jest łatwo się pożegnać,

Gdy tak buzuje lepka nić,

Płynnego postać ma już srebra,

Ach, jak się wtedy chciało żyć.

 

 

  • Daisy

    Podoba mi się ten mroczny przekaz 🙂

  • Czytelnik

    Można sobie skopiować do celów prywatnych?

    • Ale wyłącznie do prywatnych.

  • Ale z Ciebie Poeta 🙂

    • Mocno podwórkowy 😉

  • Maks

    Prawie jak Tuwim;)
    Nie przepadam za rymowanymi wierszami, ale ten mi się spodobał:)
    Pozdrawiam